MotoryzacjaNajważniejszeTesty

Głęboka woda. Test MGS9 PHEV Exclusive

Wśród licznych już marek chińskich akurat MG jest tą, która może spać spokojnie. Ze sprzedaży swoich bestsellerów, czyli HS (test tutaj i tutaj) i ZS (test tutaj) spokojnie wyżyją. W ofercie mają też kilka elektryków, włącznie ze sportowym Cyberster (test tutaj) i – moim zdaniem niedoceniany – mały miejski MG3 (test tutaj). Jednak polski oddział MG postanowił wskoczyć na głębszą wodę i wejść do bardzo trudnego segmentu dużych, siedmioosobowych SUV-ów. Segmentu opanowanego albo przez bardzo drogie marki premium (jak Volvo XC90 czy Mercedes GLS) albo przez chińskich konkurentów (jak Chery Tiggo 9 czy Jaecoo 8). Do walki wystawili nowy model MGS9 PHEV.

MGS9 PHEV – duży, siedmioosobowy SUV

Samochód jest, jak przystało na ten segment, naprawdę duży. Pięć metrów długości  (no dobrze, bez dwóch centymetrów), prawie dwa metry szerokości i metr osiemdziesiąt wysokości. Do tego rozstaw osi prawie trzy metry i mamy naprawdę mnóstwo miejsca w środku. Tu rzeczywiście mieści się siedem osób – ostatni rząd nie jest „za karę” i choć na dłuższe podróże się nie nadaje, po mieście spokojnie da się przejechać.

Przy siedmiu miejscach zostaje też trochę bagażnika (332 litry) ale przy pięciu jest już 1026 litrów (chociaż importer uczciwie podaje, że to objętość mierzona do dachu). Pięć osób, dzięki płaskiej podłodze z tyłu, pojedzie całkiem wygodnie, a cztery będą się czuły jak w limuzynie.

Wnętrze

Opakowanie jest mimo to całkiem zgrabne, choć wyróżnia się głównie dużą ilością chromu. Ale – umówmy się – tego typu samochody zawsze są do siebie trochę podobne. Typowe dla chińskich aut jest też wnętrze – wykonane z ładnych materiałów, z elementami znanymi z innych modeli MG.

Pozytywnym zaskoczeniem jest fotel – duży, wygodny, ze sporym zakresem regulacji. Ma nawet tzw. kołyskę, czyli możliwość pochylania przodu siedziska. Jak na chińskie auta jest więc wręcz doskonale. W lepszej wersji Exclusive przednie fotele są nie tylko podgrzewane, ale też wentylowane i z masażem (niższa wersja Excite tego nie ma). Lepsze mogłoby być tylko trzymanie boczne, ale generalnie to jeden z lepszych foteli w chińskich samochodach. Kierownica jest taka sama jak w innych MG – trochę, zgodnie z najnowszą modą, spłaszczona, ale z logicznie pogrupowanymi i opisanymi przyciskami. I podobnie jak w HS czy ZS nawet w najlepszej wersji wyposażenia nie jest podgrzewana. No, przy aspiracjach do premium to już poważny brak.

Drugim brakiem jest nieobecność, nawet za dopłatą, wyświetlacza head-up display. Niby można sobie bez niego poradzić, bo zestaw wskaźników jest czytelny, ale – jako się rzekło – jeśli chcemy być premium… Znany z innych modeli marki jest też układ ekranu centralnego. Ale w MGS9 dokonano rewolucji na miarę reform Deng Xiao Pinga – ustawienia MG Pilot, czyli asystentów kierowcy, można zapamiętać i potem wywołać przyciskiem „custom”. To znacznie skraca procedurę startową i daje samochodowi duży plus na tle chińskiej konkurencji.

Napęd – klasyczna chińska „super hybryda”

Napęd to – rzecz jasna – hybryda plug-in, klasyczna chińska „super hybryda”. Mamy więc silnik spalinowy 1,5 turbo o mocy 142 KM i maksymalnym momencie obrotowym 230 Nm. Do tego silnik elektryczny 231 KM i 390 Nm. Systemowo daje to 299 KM i 390 Nm, przenoszone na przednie koła (wersji AWD nie ma) przez przekładnię DHT1. Do tego bateria LFP o pojemności 24,7 kWh. Brzmi jak przepis na sukces, ale nie do końca.

Szybkie ładowanie? Brak…

Po pierwsze, maksymalna moc ładowania to 11 kW (prądem zmiennym). Czyli ponad trzy godziny pod ładowarką. Konkurencja oferuje już szybkie ładowanie prądem stałym do 50 kW. MG tłumaczy brak ładowania DC tym, że użytkownicy i tak będą ładować się w swoich garażach. Ale nie da się ukryć, że szybkie ładowanie to dla PHEV wyłącznie zaleta. Pozwala skorzystać z publicznej ładowarki na przykład w centrum handlowym. Robimy zakupy, wracamy, i mamy baterię naładowaną na 100 km jazdy na prądzie. Żeby ten wynik uzyskać w MGS9, musielibyśmy jeszcze na przykład pójść do kina…

5 litrów na 100 km, czyli nieźle

Ale generalnie samochód potrafi być oszczędny. Przy spokojnej jeździe po mieście nawet po wykorzystaniu baterii (jak w każdej „Super Hybrid” nigdy nie rozładowuje się całkowicie) można osiągnąć spalanie w okolicach 5 litrów. Trochę gorzej jest w trasie, ale – to naprawdę duży i ciężki samochód, więc gdy głównym źródłem napędu jest jednostka spalinowa, oszczędnie być nie może.

MG powinno pomyśleć o jakimś mocniejszym zestawie, na przykład z dołożonym drugim silnikiem elektrycznym na tylnej osi. Zważywszy jednak na wymiary i ciężar auta, narzekać naprawdę nie ma na co. Wariant czysto spalinowy musiałby mieć co najmniej dwa litry, żeby to uciągnąć (albo mocnego Diesla) i spalanie pewnie nie schodziłoby poniżej 10 litrów.

Zawieszenie

Skoro jednak mamy samochód przeznaczony do spokojnej, komfortowej jazdy, nie możemy oczekiwać sportowych wrażeń ani po zawieszeniu, ani po układzie kierowniczym. Jest komfortowo, czyli miękko. Dla mnie o wiele za miękko, wielka szafa bujająca się na nierównościach jak transatlantyk na wzburzonym Morzu Północnym nie jest tym, czego oczekuję. Sądzę też, że wielu europejskich kierowców podobnie definiuje pojęcie „zawieszenia nastawionego na komfort”. Z drugiej strony – przy takiej masie mogłoby być bardzo sztywno i to też nie byłoby nic dobrego.

Podsumowanie

W sumie MGS9 nie ma jakichś szczególnych atutów, żeby w swoim segmencie ostro powalczyć. Owszem, to duże i wygodne auto, nieźle wyposażone (choć z brakami) i dość oszczędne. Jest jednak – może ze względu na tę przeciętność – bardzo dobrze wycenione. Podstawowa wersja Excite na pokładzie ma już sporo gadżetów a kosztuje 172.900,- złotych. To nawet na tle chińskich konkurentów niewiele. Exclusive z bogatszym wyposażeniem (jak np. tapicerka ze skóry „ekologicznej” czy audio Bose) to koszt 181.900,- zł. Nawet chińscy konkurenci (o europejskich nie wspominając) mają w cenie dwójkę z przodu. Ale czy cena wystarczy, żeby nie utonąć w tym głębokim akwenie pełnym grubych ryb, nie jestem przekonany.

Tekst: Bartosz Ławski, zdjęcia: Paweł Bielak / Pablo Images

Pozostałe testy tutaj

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to będzie nam miło jeśli będziesz nas wspierać za pośrednictwem PATRONITE. Poza naszą wdzięcznością uzyskasz dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *