MotoryzacjaNajważniejszeTesty

OMODA 7 Super Hybrid – pierwsza jazda

Marka Omoda wprowadza na rynek model oznaczony cyfrą 7. Jak należało się spodziewać, to SUV wpisujący się pomiędzy dwa już dostępne od dłuższego czasu samochody marki: kompaktową piątkę i dużą dziewiątkę. Omoda 7 kwalifikuje się jednak do segmentu SUV-D, a więc może być bezpośrednią wewnętrzną konkurencją dla modelu 9. Mieliśmy okazję to sprawdzić w zeszłym tygodniu w Gdańsku, gdzie zorganizowano prezentację nowego samochodu połączoną z pierwszymi jazdami. Do dyspozycji mieliśmy samochód w wersji Luxury, praktycznie z topowym wyposażeniem i trasę liczącą ponad 100 km.

OMODA 7 – SUV segmentu D

Omoda 7 jest uzupełnieniem oferty marki Omoda w segmencie SUV-D. Nowy model ma 4,66 metra długości i 1,87 m szerokości. Rozstaw osi wynosi 2,72 metra. Jest to zatem samochód o 11 cm krótszy od Omody 9, o rozstawie osi mniejszym o 8 cm. Zapewnia to podobnie dużą ilość miejsca wewnątrz kabiny, szczególnie widoczną na tylnych siedzeniach. Z przodu subiektywnie również do dyspozycji jest większa przestrzeń niż w dziewiątce, z uwagi na mniejsze zabudowanie kokpitu. Dzięki temu samochód robi wrażenie większego wewnątrz. Uwagę zwraca nowy design przodu samochodu, z charakterystycznym zderzakiem z wkomponowanym wlotem powietrza. Ten design ma stać się nowym wyróżnikiem marki OMODA w przyszłych modelach. Należy również zwrócić uwagę na użyty nowy typ klamek drzwi – spełniają one już najnowsze normy bezpieczeństwa i nie są wysuwane, lecz zachowano zlicowanie ich powierzchni z powierzchnią drzwi.

Napęd PHEV

Omoda 7 na polskim rynku dostępna jest z jednym rodzajem napędu: hybrydą plug-in o łącznej mocy 279 KM. Napęd PHEV generuje silnik spalinowy turbo o pojemności 1,5 T-GDI DHE (Dedicated Hybrid Engine o sprawności cieplnej 44,5%, i mocy 143 KM) połączony ze skrzynią biegów 1DHT, w której umieszczono dwa silniki elektryczne: trakcyjny o mocy 204 KM i momencie obrotowym 310 Nm i generator o mocy 136 KM z maksymalnym momentem obrotowym 120 Nm. Generator ten służy do ładowania akumulatora LFP (z baterią litowo-żelazowo-fosforanową) o pojemności 18,4 kWh. Bateria zapewnia do 90 km zasięgu na napędzie elektrycznym.

Napęd Omody 7 Super Hybrid może pracować w kilku trybach. Najważniejsze z nich to:

  • Tryb EV (przy ruszaniu i niskich prędkościach (0-40 km/h) silnik elektryczny napędza pojazd – silnik spalinowy nie pracuje)
  • Tryb szeregowy (przy średnich prędkościach (40-70 km/h) silnik spalinowy napędza generator ładujący baterię, natomiast silnik elektryczny napędza pojazd)
  • Tryb równoległy (w czasie przyspieszania lub szybkiego startu połączona moc silnika spalinowego i silnika elektrycznego napędza pojazd)
  • Tryb odzyskiwania energii (drugi silnik elektryczny działający jako generator przekształca energię kinetyczną na prąd: wytracając prędkość (hamując) jednocześnie ładuje akumulator)
  • Tryb spalinowy (przy osiągnięciu optymalnej wartości zużycia paliwa przy stałych wyższych prędkościach silnik spalinowy podtrzymuje prędkość przejazdu – silniki elektryczne nie pracują)

System zapewnia przyspieszenie 0-100 km/h w czasie 8,5 sekundy, zasięg elektryczny wynosi 90 km, a łączny zasięg jazdy na pełnym zbiorniku to 1100 km.

Hamulce by wire…

Omoda 7 jest samochodem dość szybkim, zatem układ hamulcowy wymaga również dużej efektywności. Nie zauważyłem dużej zmiany w pracy hamulców pod większym obciążeniem na ciepło, ale muszę przyznać, że nie rozpędzaliśmy się bardzo mocno aby były konieczne naprawdę duże i długie hamowania. Samochód posiada system hamulcowy typu fly by wire i skupiłem się na ocenie wrażeń pracy tego typu układu. Gdybym nie wiedział że taki system zastosowano, to nie zwróciłbym na to uwagi. Przez całą drogę nie miałem też wrażenia że jadę jak na Playstation. System działa niezauważalnie – sprawnie i pozwala w sytuacji awaryjnej na „dociągnięcie” hamulca do pełnego hamowania w sytuacji zagrożenia kolizją. Czy to jednak dobre rozwiązanie – to będziemy w stanie powiedzieć po dłuższym teście i sprawdzeniu hamulców pod obciążeniem na zimno i po rozgrzaniu. Pierwsze wrażenia mam jednak (o dziwo) pozytywne.

Wyposażenie

Samochód dostępny jest w 3 wersjach wyposażenia: Comfort, Luxury oraz Premium.

Wersja Comfort to podstawa w cenie 169.900,- zł, zawierająca w wyposażeniu takie elementy jak 7 poduszek powietrznych, adaptacyjny tempomat, kompletne systemy bezpieczeństwa, dwustrefową automatyczną klimatyzację, 19 calowe felgi, ekran dotykowy z Apple Car Play i Android Auto, kamerę cofania z tylnymi czujnikami czy bezprzewodową ładowarkę do telefonu.

Wersja Luxury w cenie 179.900,- zł, którą mieliśmy okazję jeździć, zawiera 8 poduszek powietrznych, tapicerkę ze skóry ekologicznej, elektrycznie regulowane w 6 kierunkach, podgrzewane i wentylowane fotele przednie oraz szklany otwierany panoramiczny dach. Dodatkowo w tej wersji samochód wyposażono w 20 calowe felgi, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, system kamer nie 360 a 540 stopni, a ekran środkowy ma funkcję elektrycznego przesuwania go z centralnego położenia na miejsce na wprost pasażera. Dużym plusem jest doskonały (naprawdę) system grający SONY i wyświetlacz przezierny HUD.

Wersja Premium, dostępna w cenie 184.900 zł zawiera wszystkie elementy wersji LUXURY, wzbogacone o trzy funkcje: masażu w przednich fotelach, asystenta parkowania z funkcją zdalnego parkowania (RPA) sterowaną z pilota, oraz boczne czujniki parkowania (niezbędne dla systemu RPA)

Jak OMODA 7 jeździ?

Omodą 7 Super Hybrid pokonaliśmy w okolicach Gdańska i Władysławowa ponad 100 km w mieszanych warunkach: autostradą, drogami lokalnymi o różnym stanie nawierzchni, a także w mieście i w korkach. Spalanie na koniec jazd wyniosło około 5 litrów na 100 km. Trzeba jednak przyznać, że sporą część drogi pokonaliśmy na napędzie elektrycznym, a następnie – pod koniec jazd – korzystając z trybu hybrydowego z ograniczeniem minimalnego rozładowania baterii do 25% pojemności. Zatem samochód część drogi pokonał także w trybie generatora. To spowodowało wzrost zużycia paliwa pod koniec testu. W jego trakcie były momenty w których komputer pokazał zużycie paliwa na poziomie 3 litrów.

Napęd Omody 7 jest bardzo responsywny. W trybie komfort zapewnia bardzo dobre przyspieszenia, zgodne z deklarowaną mocą 279 KM. Samochód mocno przyspiesza ułatwiając wyprzedanie, ale jednocześnie bardzo dynamicznie i bez opóźnienia reaguje na wciśnięcie pedału gazu. To znacznie lepiej działa niż w Omodzie 5. Co należy pochwalić, współgra to z doskonałym zawieszeniem, które przewyższa trakcyjnie zarówno zawieszenie mniejszej piątki, jak i mocniejszej dziewiątki.

W tym miejscu należą się pochwały chińskim konstruktorom, gdyż w mojej ocenie, zawieszenie Omody 7 nie odbiega już od dobrych konstrukcji europejskich. Samochód jest zawieszony dość sprężyście, żeby nie powiedzieć twardo. Jednak większe nierówności długi skok amortyzatorów tłumi zaskakująco dobrze i szybko „gasi” zbyt szybko przejechane progi zwalniające… Naprawdę byłem pozytywnie zaskoczony także tym, że samochód ma dobrze dobraną sztywność stabilizatorów, które nie pozwalają na duże przechyły nadwozia na szybkich, ciasnych łukach. Przy tym nawet przy jeździe po zniszczonej nawierzchni całość jest doskonale wytłumiona.

Ciężko usłyszeć dźwięk silnika, także dzięki systemowi aktywnego jego wyciszenia (Engine Noise Cancellation). System tłumi słyszalne dźwięki wykorzystując audio samochodu. Efekt jest taki, że można rozmawiać bez podnoszenia głosu (co nie zawsze jest możliwe w japońskiej, czy koreańskiej konkurencji…). W tłumieniu dźwięków zawieszenia pomaga też po raz pierwszy zastosowana technologia hydraulicznych tulei zawieszenia. Efektem jest kompletna cisza – nic nie stuka i nie wyje – niezależnie od aktualnego trybu pracy napędu.

Wady…

Oczywiście samochód ma też wady. Dla mnie największą jest jednak zastosowana nowość, czyli przesuwany elektrycznie centralny ekran. Fajny, duży, responsywny o znakomitej rozdzielczości i nawet (co rzadkość w chińskich autach) o w miarę logicznym układzie menu. Samo przesuwanie ekranu to ciekawostka – mało przydatna w codziennym użytkowaniu. Jako pasażer nie znalazłem nic, co uzasadniałoby konieczność jego przesunięcia. No może poza wygodą wpisania adresu w nawigacji siedząc jako pasażer… Niestety, aby było możliwe przesuwanie tego wielkiego ekranu, musiano zrezygnować całkowicie ze schowka przed pasażerem. To jednak dużo większy minus niż teoretyczne korzyści z możliwości przesuwania ekranu…

Fotele są wygodne, regulacja pozwala na dobranie prawidłowej pozycji za kierownicą. Siedzisko jest przyjemnie długie, boczki oparcia zapewniają dobre trzymanie boczne. Siedzisko nieco mniej – ale to zawsze jest kompromis – dobre trzymanie boczne siedziska oznacza mniej komfortowe wsiadanie. Kierownica posiada możliwość regulacji w dwóch płaszczyznach i nawet regulacja w poziomie jest wystarczająca. To jednak nowość warta wspomnienia w chińskich samochodach. Jednak w mojej ocenie fotele są umieszczone nadal zbyt wysoko w najniższym położeniu. Jest jednak duuuużo lepiej pod tym względem niż w Omodzie 9. Tam, mając 175 cm wzrostu, nie mogłem dobrać poprawnej pozycji za kierownicą. Tu jest dobrze, ale mogłoby być jednak jeszcze lepiej.

Dla niektórych dużą wadą może także być regulacja lusterek bocznych za pośrednictwem menu ekranowego i przycisków na kierownicy. To już niepotrzebne unowocześnienie, będące utrudnieniem. Producent twierdzi, że robimy to raz i potem z tego nie korzystamy. Jednak jeśli samochodem jeżdżą nawet tylko dwie osoby, wówczas to będzie problem. Co bardziej niepokojące, również przez ekran uruchamiamy i zwalniamy hamulec postojowy… To rozwiązanie powinno być w mojej ocenie zabronione.

O bagażniku można powiedzieć, że jest… mały, a w zasadzie płytki. Oczywiście zapakujemy się na weekend, ale na dwa tygodnie urlopu już chyba nie. Wysoko umieszczona podłoga bagażnika i nisko umieszczona roleta znacząco zmniejszają razem możliwości transportowe Omody 7.

Zalety przeważają nad wadami

Jednak jako podsumowanie tego nieco przydługiego tekstu mogę potwierdzić, że w przypadku OMODY 7 zalety znacząco przeważają nad wadami. Największą zaletą jest jak ten samochód jeździ. Precyzyjny i bardzo czuły układ kierowniczy w połączeniu z naprawdę świetnym zawieszeniem i dynamicznym napędem powoduje, że jechałem siódemką z uśmiechem na twarzy. Tutaj nie ma się do czego przyczepić. To już poziom europejski z chińskim świetnym wyciszeniem i kompletnym komfortowym wyposażeniem. Po testach całej trójki modeli 5, 7 i 9 wybrałbym dla siebie jednak siódemkę. Tu przeważają jej walory trakcyjne, napęd, oszczędność i jednak najmniej wad. A cena? Wersja Luxury jest chyba tu optymalna z ilością wyposażenia i ceną jednak dużo niższą od topowej dziewiątki.

Tekst i zdjęcia: Paweł Bielak

Pozostałe wiadomości tutaj

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to będzie nam miło jeśli będziesz nas wspierać za pośrednictwem PATRONITE. Poza naszą wdzięcznością uzyskasz też dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *