MotoryzacjaNajważniejszeWiadomości

Jak wyglądał polski rynek aut używanych w 2025 roku?

Polski rynek wtórny w 2025 roku wszedł w fazę stabilizacji, ale pod powierzchnią statystyk kryją się zjawiska, które powinny dać do myślenia każdemu kupującemu. Z jednej strony mamy do czynienia z rekordową ekspansją marek chińskich, z drugiej – z wciąż porażającą skalą manipulacji licznikami i wysoką szkodowością aut segmentu premium. Najnowszy raport autoDNA rzuca światło na kondycję parku maszynowego, którym poruszają się Polacy.

Stabilizacja przy wysokich obrotach

Rok 2025 przyniósł 2 777 991 przerejestrowań samochodów osobowych, co stanowi wzrost o 3,2% względem roku ubiegłego. Choć aktywność transakcyjna pozostaje wysoka, struktura rynku uległa zmianie. Odnotowano spadek pierwszych rejestracji aut z importu (854 727 sztuk, -2,8% r/r), co sugeruje, że rynek nasyca się pojazdami już obecnymi na polskich drogach.

Niezmiennie głównym źródłem importu pozostają Niemcy, skąd sprowadzono ponad połowę wszystkich egzemplarzy (556 955 sztuk). Co ciekawe, mimo rosnących kosztów, niesłabnącą popularnością cieszą się auta z USA (86 936 sztuk). Nabywców przyciąga bogate wyposażenie i unikalne jednostki napędowe, nawet jeśli wiąże się to z akceptacją statusu „salvage title” (szkoda całkowita), co jest standardem przy imporcie zza oceanu.

Starzejący się park i „martwe dusze”

Statystyczny polski samochód ma 17,9 lat – to wynik znacznie gorszy od średniej europejskiej (12,7 lat). Średnią zawyżają zapewne rekordziści – najstarszy zarejestrowany w Polsce samochód to Ford Quadricycle Runabout z roku 1896.

Ale żarty na bok – eksperci wskazują na pewien niuans: gdyby z rejestrów usunąć tzw. „martwe dusze”, czyli auta figurujące w bazach, a od lat nieużywane, rzeczywista średnia wieku spadłaby do około 14 lat. Mimo to, park pojazdów w Polsce nie odmładza się w tempie, którego oczekiwaliby zwolennicy nowoczesnej mobilności.

Szkodowość: BMW na niechlubnym podium

Dane o uszkodzeniach są bezlitosne. W 2025 roku systemy autoDNA odnotowały blisko 450 tysięcy szkód o łącznej wartości przekraczającej 6 miliardów złotych. Prawdziwym „rekordzistą” pod względem awaryjnej przeszłości jest BMW Serii 5 – szkody odnotowano w aż 76,19% wygenerowanych dla tego modelu raportów. Tuż za nim plasują się BMW Serii 3 (70,57%) oraz Opel Insignia (70,30%). Czy na powstawanie szkód ma wpływ kolor nadwozia, nie wiemy. Jednak najczęściej szkody odnotowywano w samochodach o kolorze grafitowym (12,27%), a najrzadziej wśród aut perłowych (8,26%).

Rodzaj uszkodzeń zależy od pochodzenia auta. W pojazdach z UE dominują kolizje (62%), podczas gdy w autach z USA i Kanady królują uszkodzenia nadwozia (odpowiednio 72% i 81%). Raport ujawnia też rosnący problem szkód całkowitych, które najczęściej dotyczą marek premium – w przypadku Mercedesa Klasy E w grudniu 2025 r. aż co szóste sprawdzenie (17,13%) kończyło się informacją o szkodzie całkowitej.

Licznikowa „kradzież” kilometrów

Proceder cofania liczników, mimo zmian w Kodeksie karnym, wciąż ma się dobrze. W 2025 roku wykryto rozbieżności w odczytach drogomierzy w 59 021 pojazdach. Suma „skradzionych” kilometrów przekroczyła niewyobrażalne 1,56 miliarda. Średnio z jednego auta „znikało” ponad 22 tysiące kilometrów.

Dla kupującego to nie tylko kwestia techniczna, ale wymierna strata finansowa. Przykładowo, cofnięcie licznika o zaledwie 10 tys. km w kilkuletnim Audi A4 z silnikiem diesla podbija jego cenę o ponad 6 tys. zł powyżej wartości rynkowej. W skrajnych przypadkach (BMW X5) różnica w cenie może sięgać nawet 15 tys. zł.

Chińska ekspansja i rynkowi liderzy

Największym zaskoczeniem roku jest tempo wzrostu marek chińskich – liczba ich pierwszych rejestracji wzrosła o 349% r/r (50 899 sztuk). W województwie zachodniopomorskim chiński MG HS stał się nawet najpopularniejszym modelem rejestrowanym jako auto krajowe, wyprzedzając tradycyjnych liderów.

W skali całego kraju niekwestionowaną królową pozostaje jednak Toyota Corolla (29 990 rejestracji), dominująca zwłaszcza we flotach i sektorze taxi. Jeśli chodzi o segment klientów indywidualnych, to coraz mocniej rozpychają się crossovery: Kia Sportage i Toyota Yaris Cross. Nieco spadł też udział samochodów rejestrowanych przez firmy, do 69%.

Wnioski na 2026 rok

Dane z 2025 roku pokazują rynek dwóch prędkości. Z jednej strony profesjonalizuje się on dzięki cyfryzacji procesów likwidacji szkód i łatwiejszemu dostępowi do historii serwisowej (coraz więcej aut przerejestrowanych lokalnie). Z drugiej – zakup auta premium z importu bez weryfikacji VIN przypomina „rosyjską ruletkę”. Tendencja wzrostowa marek chińskich i stabilizacja cen sugerują, że w najbliższych miesiącach to właśnie dostępność i przejrzystość historii pojazdu, a nie tylko jego marka, będą kluczowymi czynnikami decydującymi o sukcesie sprzedażowym.

Cały raport autoDNA – „Rekordziści rynku aut używanych 2025” możecie zobaczyć tutaj.

Bartosz Ławski

Redakcja Overdrive

Pozostałe wiadomości tutaj

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to będzie nam miło jeśli będziesz nas wspierać za pośrednictwem PATRONITE. Poza naszą wdzięcznością uzyskasz też dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *